Napoli 1:1 Palermo - Strata punktów z outsiderem!

Podziel się tym artykułem

Napoli straciło punkty w domowym meczu z jednym z trzech zdecydowanie najsłabszych zespołów w tym sezonie w włoskiej Serie A. Azzurri gonili wynik od samego początku, gdy bramkę zdobył Nestorovski, a jeden punkt uratował im kiks fantastycznie spisującego się przez cały mecz Posaveca.

Spotkanie już w 6 minucie przybrało nieoczekiwanego rozwoju. Palermo ciekawie rozegrało rzut rożny i Rispoli fantastycznie wrzucił piłkę na głowę Nestorovskiemu, który mimo asysty Hysaja pokonał bezradnego Reinę.

Już minutę później wszystko powinno rozpocząć się od nowa, jednak z dwóch metrów do pustej bramki przestrzelił Jose Callejon, któremu kapitalnie dograł Marek Hamsik. Niedługo później znów gorąco pod bramką gości Jorginho doskonałym podaniem uruchomił Driesa Mertensa, strzał Belga z najbliższej odległości został jednak zatrzymany stopą przez Posaveca w czym bramkarzowi pomogła również poprzeczka.

Mimo tych niepowodzeń Azzurri nie tracili animuszu. Znów fantastycznym zagraniem popisał się Jorginho, tym razem jego adresatem był Callejon. Hiszpan spróbował zgrać piłkę wzdłuż pola bramkowego do Insigne, jednak dobrze interweniował Posavec, a jeden z defensorów Palermo uprzedził nabiegającego do dobitki Mertensa. W pierwszej odsłonie Belg miał jeszcze 3 dogodne sytuację, jednak w każdym z przypadków jego uderzenia były albo blokowane przez Gonzaleza, albo parowane przez golkipera.

Po zmianie stron wciąż aktywny był Dries, ale jego efektowne uderzenie z dystansu znów fantastycznie zatrzymał Posavec. Groźnie było także, gdy piłkę z narożnika wrzucał Faouzhi Ghoulam. Algierczyk w swoich centrach od czasu do czasu szukał bezpośredniego trafienia, jednak bramkarz Palermo był bardzo czujny.

Przełamanie nastąpiło w 66 minucie. Piłkę na 20 metrze od Zielińskiego dostał Mertens i po pzygotowaniu pozycji uderzył w sam środek bramki. Wtedy z pomocą przyszedł bezbłędnie spisujący się Posavec i puścił piłkę pomiędzy nogami. 1:1.

Młody bramkarz bardzo szybko odkupił swoje winy. Golkiper doskonale zatrzymał groźny strzał z dystansu Piotra Zielińskiego, który po drodze zmienił swój kierunek po kontakcie piłki z defensorem Palermo.

Azzurri stwarzali sobie kolejne sytuacje. Z lewej strony doskonale piłkę wrzucił Faouzhi Ghoulam, ale na piątym metrze z futbolówką minął się Pavoloso, a później zamykający akcję Lorenzo Insigne nie zdołał skierować piłki do siatki. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry z boiska wyleciał Edoardo Goldaniga po faulu na Mertensie. Sam pokrzywdzony podszedł do rzutu wolnego tuż za polem karnym. Piłka po strzale Belga uderzyła w mur i zupełnie zmyliła Posaveca, jednak minimalnie minęła słupek bramki gości.

Partenopei mimo dominacji nie potrafili wygrać i nie wykorzystali w pełni porażki Romy w Genoi. Według statystyk utrzymywali się przy piłce przez 75% spotkania oddając 19 strzałów (12 z pola karnego) w tym 10 celnych.

FORZA NAPOLI SEMPRE!

Komentarzy: 3
OZS1
OZS1

Mecz w pierwszej połowie beznadziejny, druga połowa nawet Nam wyszła mowa tutaj o samej grzej chłopki stworzyli kilka groźnych akcji ale faktycznie nie miał kto wykańczać ale i sypać piły w pole karne Palermo. Trzeba też dodać że Posavec zagrał świetne zawody, dzięki Niemu Palermo wygrały no i też My nie ośmieszyliśmy się do końca. Zielu od początku i typowy napastnik i będzie git. Wkurza to że była taka okazja być na drugiej pozycji i sami ją zaprzepaściliśmy i to jeszcze żeby z kimś z góry tabeli ale ze słabym Palermo to boli chyba najbardziej...!!!...:))

Hanys
Hanys

Niestety nie ma komu wykańczać akcji. Skrzydłowi to jednak skrzydłowi, nie ma co liczyć, że w takich meczach gdzie przeciwnik sie broni będą strzelać bramkę za bramką. To nie są kontrataki, w których Dries, Loro czy Jose strzelają wiele bramek, tylko gra pozycyjna. Tutaj potrzeba kogoś wiekszego niż te nasze "Skrzaty" :P Szkoda, bo znowu jak co sezon tracimy punkty z zespołami z dołu tabeli,a wygrywamy z czołówką

Lolo
Lolo

Dokładnie. Palermo autobus od początku meczu a Napoli wrzutki na te chucherka. To się nie może udać. Jeszcze defensywny Allan w pierwszym składzie, który z kreowaniem akcji nie ma nic wspólnego :/