
Co to był za mecz! Świetne widowisko na King Power Stadium zakończyło się wynikiem 2:2. Czwartkowego wieczoru obejrzeliśmy naprawdę dobry mecz, szczególnie w wykonaniu piłkarzy Napoli. Biorąc pod uwagę samą grę, można odczuwać niedosyt, jednak patrząc na okoliczności i odrobienie dwubramkowej straty, równie dobrze można traktować to jak zwycięstwo.
Tempo meczu było naprawdę wysokie. Już od pierwszych minut mieliśmy grę od jednej bramki do drugiej. Pierwszy celny strzał Napoli to dzieło Osimhena, który próbował zaskoczyć Schmeichela z dystansu. Duńczyk poradził sobie jednak z tą próbą. Po przypadkowej akcji, gdzie w chaosie najlepiej odnaleźli się Perez i Daka znakomitą okazję miał Barnes, ale z tego pojedynku to Ospina wyszedł zwycięsko. Po chwili pierwszy raz skapitulował. Szybką akcję lewą stroną rozegrał wspomniany wcześniej Barnes z Daką, Anglika za szybko odpuścił Anguissa, skrzydłowy miał dużo czasu i miejsca aby przerzucić piłkę do Pereza. Hiszpan zupełnie niekryty przez Di Lornezo umieścił piłkę w siatce.
Pozostała część pierwszej połowy to dominacja Napoli, które nie potrafiło wykorzystać pięciu dobrych sytuacji. Pierwsze dwie wypracował Osimhen, wykładając piłkę do Malcuita i Zielińskiego. Szczególnie Polak powinien wykorzystać szansę i zamienić ją na bramkę. Następnie role się odwróciły: Piotrek podał, Victor zmarnował. Insigne oddał niecelny strzał z niezłej pozycji, a główkę Lozano po znakomitej centrze Malcuita obronił Schmeichel. Do gwizdka sędziego utrzymał się wynik 1:0.
Azzurri przeważali, Lisy strzelały. W 60. minucie do siatki trafił Daka, ale VAR cofnął tego gola. Cztery minuty później gospodarze wyprowadzili błyskawiczny atak po niecelnym podaniu Di Lorenzo, a groźny w całym meczu Barnes umieścił piłkę w prawym dolnym rogu bramki. Napoli nie załamało się i szukało kontaktowego gola, co wyszło im już w 69. minucie. Po znakomitej zespołowej akcji Ruiza, Insigne i Osimhena ten ostatni najpierw ograł obrońcę, a następnie przelobował bramkarza i przegrywaliśmy już tylko jednym golem. Sporo dobrego wniosły zmiany Elmasa, Ounasa i Politano. W końcu ten ostatni znakomicie dośrodkował na głowę Osimhena, a Nigeryjczyk strzelił swojego drugiego gola w tym wspaniałym występie. Napoli szukało trzeciej bramki i w doliczonym czasie po stałym fragmencie gry całkiem blisko był Rrahmani, ale jego uderzenie głową miało za dużo siły i minęło się z bramką
Statystyki:
xG 0,7-1,9
Posiadanie piłki 46%-54%
Strzały 7-22
Strzały celne 5-7
Rzuty rożne 2-8
Faule 14-7
Żółte kartki 5-2
Podania 438-501

Co to był za mecz! Świetne widowisko na King Power Stadium zakończyło się wynikiem 2:2. Czwartkowego wieczoru obejrzeliśmy naprawdę dobry mecz, szczególnie w wykonaniu piłkarzy Napoli. Biorąc pod uwagę samą grę, można odczuwać niedosyt, jednak patrząc na okoliczności i odrobienie dwubramkowej straty, równie dobrze można traktować to jak zwycięstwo.